Blog > Komentarze do wpisu

Bank bankowi oka nie wykole...

Czy to już klasyczny oligopol? Zauważyliście, że banki praktycznie ze sobą na wielu płaszczyznach nie konkurują, przynajmniej nie oficjalnie? Idąc przez różne usługi:

  • rachunek: podnoszą/podnieśli opłaty prawie wszyscy; a klienci nie przenoszą się do innych banków - brak czasu, niechęć do zmian, gdzie indziej wcale nie jest lepiej... kwiatki w stylu ekonta mbanku, ing direct czy db net - można policzyć na palcach jednej ręki drwala po wypadku z piłą tarczową;
  • karta kredytowa: płać, ale jak będziesz często używać, to może zwolnimy cię z opłaty rocznej. jakieś ubezpieczenie dodatkowe, fiu bździu - odsetki do maksymalnych dozwolonych (4 krotność jakiejś stopy), czasem tylko na zachętę coś w promocji (zwrócimy ci 50pln jak wydasz 5000); no i co to za wybór - visa albo mastercard (ale to już nie banki, więc o tym innym razem);
  • kredyt gotówkowy/pożyczka: płać mniej, ale nie mniej... obniż ratę, ale spłacaj dłużej... a w gruncie rzeczy wszędzie to samo... i te oprocentowania jakieś podobne; to nawet dość logiczne, przecież oprocentowanie jest oparte o warunki/wskaźniki rynkowe (w większości przypadków) do tego marża na ryzyku no i gotówka w cenie...
  • kredyt hipoteczny: tu już absolutne null konkurencji cenowej; nic. zero. nothing. żadne nichts. żadnych porównań jak w reklamach play ;) na osłodę zostaje BZ WBK z marżą dla złotówek daleko odbiegającą od "rynkowych" (na korzyść BZ WBK).

Co przemawia za uznaniem rynku banków w Polsce jako oligopolu:

  1. bariery wejścia - założyć bank jest dość trudno;
  2. rywalizacja na płaszczyźnie reklamy i usług dodanych, a nie cen;
  3. zmowa "rynku" (kartel?) - możliwe szantaże władzy: "obniżcie obowiązkowe rezerwy, dajcie dopłaty, utnijcie stopę taką a taką, bo jak nie - zakręcamy kurek z kredytami" (wszystkie banki!!!);
  4. podążanie za największymi graczami - skoro największy gracz podniósł cenę, to ja też podniosę (przykład: opłaty za prowadzenie rachunków).

Albo taki przykład: ciągnąca się 8 miesięcy sprawa kredytów hipotecznych w mbanku i multibanku. Aż dziw bierze, że jeszcze nie pojawiły się oferty innych banków dla tych ludzi, specjalnie dedykowane tym, którzy regularnie spłacają raty. Przecież lepsze czasy nadejdą, a skoro klient stracił zaufanie do "swojego banku" to powinno być łatwo go przekonać do zmiany... Znajomy z branży bankowej, gdy go o to zapytałem, odpowiedział krótko: "Bank bankowi oka nie wykole". Między innymi dlatego sprawa ciągnie się tyle czasu, a prezesi BRE tylko się śmieją w zaciszu gabinetów. Dobrze wiedzą, że klienci nigdzie nie pójdą.

Oj. Zerka mi tu ktoś przez ramię i wyprowadza mnie z błędu: była reklama Nordei na google adsense adwords: "Zawiodłeś się?" ale coś szybko zniknęła...Telefon do przyjaciela?

środa, 23 września 2009, originalhmm

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:

Zero użytkowników obserwuje mnie na blip.pl!
Dołącz do nich!